W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
Polub nas i bądź na bieżąco z nowościami:

Lament / Gok-seong online

  • Rok produkcji:
  • 2016
  • Odsłony:
  • 554

W sennej wiosce, gdzieś na koreańskiej prowincji, dochodzi do szeregu gwałtownych i szokujących zgonów – być może morderstw. Jakby tego było mało, część mieszkańców zaczyna zdradzać oznaki tajemniczej, prowadzącej do szaleństwa choroby. Na czele dochodzenia staje poczciwy, ospały Jong-goo, którego rutyna zawodowa do tej pory ograniczała się do wysiadywania na komisariacie i "patrolowania" okolicy. Jest on zupełnie nieprzygotowany do prowadzenia tak skomplikowanego śledztwa, a będzie ono dla niego bardzo ważne, gdy także jego ukochana córeczka zacznie wykazywać symptomy opętania... Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli, zamieniając się w ciąg przerażających i niedających się logicznie wytłumaczyć zdarzeń. Konfrontacja z potężnymi mocami sprawi, że Jong-goo będzie musiał zawiesić wiarę w świat, który do tej pory znał. Co robić, komu zaufać? 



Komentarze

msx tydzień temu
msx

Kino azjatyckie zawsze szło pewną alternatywną drogą. Produkcje posiadają swój specyficzny klimat. Tak dzieje się z każdym gatunkiem filmowym pochodzącym z tamtych rejonów - wszystkie noszą znamię azjatyckości. Nie inaczej jest z filmami grozy. Czy jest to coś, co powoduje, że są one szczególne? Tak i nie. Świat zachodu nie posiada swojej własnej kultury, to jednolita masa, w której nie ma miejsca na demony. Dobra opowieść w tym metro bałaganie może kojarzyć się ze Slenderman'em, którego groza identyczna jest do grozy człowieka w garniturze bez twarzy. Gdyby jednak wyłuskać z tego zaplecionego uniwersalizmu kulturalizmy poszczególnych regionów, które wcześniej przecież istniały i miały się bardzo dobrze, istnieje szansa na stworzenie obrazu wyjątkowego. Tak jest z filmami rodem z Azji, gdzie pod maską współczesnością istnieją podwaliny lokalnej kultury oraz historii. I tak też jest z filmem "Lament". Miłego seansu!